Reklama
  • Czwartek, 6 lipca (10:05)

    Valentin i Sirga - przyjaciele z sawanny

Z łatwością mogłaby go rozszarpać – jednak lwica Sirga darzy tego młodego człowieka szczególnym uczuciem. To historia prawdopodobnie najdziwniejszego stada na świecie...

Reklama

Valentin jest świadom ryzyka. Mając tyle siły, lwica mogłaby nieumyślnie ciężko go zranić.

Dla Sirgi najbardziej wyczekiwany moment w ciągu dnia to ten, gdy Valentin odbiera ją z rezerwatu w Botswanie. Podekscytowana lwica wskakuje mu na ramiona i mocno obejmuje – nie wiedząc, że ważąc 140 kilo­gramów, nieomal przewraca go na ziemię. Cztery razy w tygodniu opiekun zwierząt Valentin Gruener oraz Sirga wybierają się na łowy. Czasem trwają one nawet dziewięć godzin, ale ich długość to niejedyne wyzwanie dla pary przyjaciół. Dlaczego? W przeciwieństwie do większości kotów lwy żyją oraz polują w stadzie. Otaczają swoją ofiarę i gdy jedne ją płoszą, inne czekają, aż zostanie ona popędzona w ich kierunku. Dla Sirgi jej stadem jest Valentin – człowiek, który nie ma ani łap, ani ostrych zębów, ani siły potrzebnej, by dogonić i powalić antylopę. A mimo to lwica nie toleruje u swego boku nikogo innego. – Gdy Sirga zaczyna pędzić do przodu, oczywiście nie nadążam za nią – mówi Valentin. – Ale ona później zawsze na mnie czeka.

Dawniej było odwrotnie. Wówczas to Valentin był tym silniejszym

Gdy trzy lata temu na środku pustyni Kalahari w Botswanie znalazł lwiątko, było ono niemal zagłodzone i trzymało się życia resztką sił. Matka po urodzeniu porzuciła młode, a z rodzeństwa nikt poza Sirgą nie przeżył w tej dzikiej okolicy. Odtąd o malucha troszczył się Valentin. Wraz ze swoim przyjacielem prowadzi on w Botswanie rezerwat dla dzikich zwierząt – to tu wykarmił lwiątko, podając mu co kilka godzin butelkę i wciąż nasłuchując, czy serce słabego malucha jeszcze bije.

Przez pierwszych osiem miesięcy każdą noc spędzał ze znajdą w legowisku na sawannie. To on udzielił Sirdze wszystkich najważniejszych w życiu lekcji. Oboje stali się nierozłączni, jak dobrze zgrany zespół. Stworzyli jedność. Swoją wdzięczność lwica okazuje ­Valentinowi każdego dnia. Z miłością trąca go wielkim pyskiem, gdy chce się poprzytulać, ochoczo pozwala mu się myć oraz akceptuje fakt, że podczas posiłku siedzi obok niej. Czasem jednak zapomina, jak bardzo jest silna: kiedyś podczas zabawy złamała mu żebro.

– Gdyby użyła wobec mnie swojej siły, nie miałbym żadnych szans – mówi Valentin. Ale on darzy Sirgę zaufaniem – w końcu są najlepszymi przyjaciółmi.

Zobacz również

  • Nocne wizje są często niemal identyczne z tymi, których doświadczali nasi przodkowie przed tysiącami lat. Sen to przeżywanie w umyśle niebezpiecznej sytuacji... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.