Reklama
  • Czwartek, 6 lipca (10:05)

    Świat z lotu pszczoły

Już rozpoczęły pierwsze loty i przygotowują się do bogatych zbiorów w lecie. Jednak pszczoły – zarówno w ulu, jak i w powietrzu – zawsze trzymają się ustalonych reguł. Dzięki temu obsługa naziemna oraz zalatani piloci mogą bezpiecznie wykonywać wyznaczone im zadania.

Sygnalizacja lądowiska

Czy to w drodze powrotnej do ula, czy podczas lotu na kolejny pełen nektaru kwiat – znalezienie celu może początkującym pilotkom przysporzyć problemów. Dlatego starsze pszczoły oferują niedoświadczonym koleżankom coś w rodzaju sygnalizacji naprowadzającej.

Reklama

Działa ona jak znane z nowoczesnych lotnisk radiolatarnie, lecz funkcjonuje dzięki chemii: doświadczone robotnice uwalniają do otoczenia specjalną substancję zapachową, która jak po sznurku wiedzie adeptki do celu.

Dalekie loty

Piloci latający na długich dystansach znają problem, jakim jest zmęczenie po wielogodzinnej pracy. Wiedzą też, że po wylądowaniu będą mogli się zrelaksować w hotelowym zaciszu.

Również pszczoły potrzebują odpoczynku – dlatego każda z nich ma w ulu swoje ulubione miejsce, gdzie kładzie się na boku lub wtyka głowę w pusty plaster, aby mieć chwilę spokoju. Gdy lotów jest szczególnie dużo, owady czasami zasypiają na jakimś kwiatku.

Nawigacja słoneczna

Podczas swoich pierwszych powietrznych wycieczek młode pszczoły sporządzają w swoich głowach mapy okolicy, uwzględniając ukształtowaniu terenu i charakterystyczne miejsca krajobrazu. Te plany są zorientowane według właściwego owadom kompasu słonecznego.

Ustawić autopilota

Pszczoły przekazują sobie informacje o dokładnym położeniu najlepszych źródeł pyłku i nektaru (tzw. pożytku), podrygując niczym w tańcu. W ruchach tych zawarta jest informacja, jak długo i w którym kierunku (w odniesieniu do położenia słońca) powinno się lecieć.

Dalekie loty

Pszczoły to prawdziwi długodystansowcy. Czysto teoretycznie liczący 60 000 osobników rój jest w stanie zebrać pożytek z powierzchni nawet 400 kilometrów kwadratowych! Każdy owad pokonuje dziennie maksymalnie dystans 10 kilo­metrów. Oddala się przy tym od gniazda na odległość od dwóch do czterech kilometrów, tak aby stosunek energii zużytej w trakcie lotu do tej pozyskanej w postaci pyłku i nektaru był ekonomicznie opłacalny.

Bzyczące dywizjony postępują przy tym nadzwyczaj planowo. Wystarczy wspomnieć o wierności kwiatowej. Pszczoły przez jakiś okres zapylają tylko jeden, dobrze sobie znany gatunek. Ma to dla nich niewątpliwą zaletę – mogą dzięki temu utrwalić w pamięci sposób pozyskiwania pożytku z danego kwiatu. Dla roślin również jest to korzystne, bo są częściej skutecznie zapylane.

Choroba zawodowa

60 000 pszczół z jednego roju żyje stłoczonych na niewielkiej przestrzeni – choroby są tu więc także na porządku dziennym. Na większość z nich owady wykształciły mechanizmy obronne oraz reguły zachowania: robotnice na przykład regularnie wzajemnie dbają o swoją higienę.

Jeśli jednak zostaną zainfekowane przez azjatyckiego pasożyta Varroa destructor, całej społeczności grozi śmierć. Roztocz przyczepia się zewnętrznie do osobników dorosłych oraz larw (czerwi) i żywi się ich płynami ustrojowymi. Jedynie azjatyckie pszczoły oraz niektóre europejskie są w stanie wcześnie rozpoznać obecność szkodników i pozbyć się ich z ula.

Walka za pomocą chemii nie jest w pełni skuteczna, dlatego polscy naukowcy opracowali metodę radzenia sobie z warrozą przy pomocy... innych, niegroźnych dla owadów roztoczy, które skutecznie niszczą zabójcze pasożyty.

Prof. Kaspar Bienefeld chce wyhodować pszczoły, które będą w stanie bronić się przed śmiertelnie groźnymi dla nich roztoczami.

Lądowanie na oko

To, co widzą pszczoły, nie zachwyca rozdzielczością przestrzenną. Dwoje dużych, złożonych oczu, składających się z od 3000 do nawet 11 000 (u trutni) oczek fasetkowych, dostarcza jeden złożony z wielu „pikseli” obraz otoczenia. W efekcie owad jest w stanie rozpoznać detale kwiatu dopiero z odległości pięciu centymetrów.

Załadunek pyłku

Robotnica ma na swoich włoskach wiele ziarenek pyłku, stanowiących dla roju ważne źródło białka i witamin. Jednak nie musi z tego powodu zaraz wracać do „bazy”. Wykorzystuje w razie potrzeby mechanizm optymalizacji załadunku.

Podczas lotu w drodze do domu cenne drobinki wyczesywane są odnóżami i po zagęszczeniu umieszczane w znajdujących się na nich koszyczkach. Z jednego wypadu pszczoła przynosi do ula około 15 miligramów pyłku. W ciągu roku jeden rój zbiera go od 10 do 30 kilogramów.

Rejestrator lotu

Replay w zwolnionym tempie? Pszczołom to niepotrzebne! Posiadają one bardzo dużą rozdzielczość czasową wzroku, rzędu 300 Hz. Oznacza to, że szybkie ruchy, które nam wydają się zamazane, one rejestrują w każdej fazie ostro. To niezwykle użyteczne, kiedy wszystko trzeba obserwować w locie.

Dr Martin Bencsik, fizyk z Uniwersytetu Nottingham Trent: Sądzimy, że pszczoły w określonych sytuacjach „trąbią” ze strachu.

Niezwykłe owady

Pszczoły miodne nie przestają nas zaskakiwać. Choć ich mózg ma zaledwie milimetr sześcienny objętości, niektórzy naukowcy uznają je za jedne z najinteligentniejszych bezkręgowców. Rój działa przy tym jak złożony organizm, którego posz­czególne komórki – pszczoły – wciąż są odnawiane. Królowa składa bowiem każdego dnia około 2000 jaj. Robotnice do 30 razy dziennie wylatują z ula, aby zebrać pożytek z około 3000 kwiatów – tylko w Polsce produkują dzięki temu ponad 20 000 ton miodu rocznie.

Nie byłoby to oczywiście możliwe, gdyby owady fruwały nad łąką bez żadnego planu i nie znały swych obowiązków w „bazie”. Opierając się na wynikach długoletnich obserwacji, badacze ustalili, że pszczoły wypracowały cały system przepisów regulujących zasady ruchu powietrznego oraz wewnątrz ula!

ZASADA 1: Leć w ­szyku, obserwując, co się dzieje nad tobą

Gdy część mieszkanek ula zaczyna nad nim kręcić beczki i ósemki, to nie po to, by zaimponować koleżankom, lecz by przygotować się do założenia nowej „bazy”. Tak zaczyna się przeprowadzka tysięcy pszczół, które wkrótce zbierają się w ogromne brzęczące kiście na gałęziach pobliskich drzew, aby później wystartować w ciągnącej się na kilkanaście metrów eskadrze w kierunku przyszłego gniazda.

Rój porusza się jednak nad podziw sprawnie. Naukowcy stwierdzili, że owady lecące w jego górnej części poruszają się nieco szybciej niż reszta i wskazują pozostałym „uciekinierkom” prawidłową drogę.

ZASADA 2: Kołując, włączaj klakson

O tym, że pszczoły brzęczą, wiemy wszyscy. Brytyjscy biolodzy zidentyfikowali teraz jednak zupełnie inną, szczególną formę wibracji. To trwający 0,1 sekundy dźwięk, który nagrany przez bardzo czuły mikrofon brzmi jak... klakson. W ten sposób owady komunikują się, zawsze gdy dochodzi do kolizji z krewniaczkami, co w ulu jest dość częste, zwłaszcza nocą.

W 60-tysięcznym roju zderzenia występują wówczas około 960 razy na minutę. To trąbienie jest niezbędnym środkiem komunikacji, który służy „upłynnieniu” ruchu, a dodatkowo – trochę jak w miejskim korku – jest ważnym wyznacznikiem poziomu stresu. Zapamiętaj: im częściej w ulu słychać brzęczenie, tym ostrożniej należy się zbliżać.

ZASADA 3: Bez ­cateringu ani rusz

Ponieważ w gnieździe lęgowym pszczół miodnych podczas 10-dniowego cyklu rozwojowego musi panować zawsze stała temperatura 35 stopni Celsjusza, zadaniem części owadów jest zapewnienie ogrzewania. Wytwarzają one konieczne ciepło z pracy mięśni, poruszając skrzydłami. Po 30 minutach „palacze” są totalnie wyczerpani i pilnie potrzebują miodu. Droga do komórek wypełnionych zapasami jest dla nich jednak zbyt daleka, dlatego do akcji wkraczają ich koleżanki – oferujące usługę cateringu.

Jedna taka dostawczyni gotowych dań w ciągu 20 minut potrafi nakarmić do 30 ciężko pracujących pszczół. Co więcej, system cateringu działa również poza ulem! Robotnice, które zmęczyły się w trakcie zbierania pożytku, wykorzystują inne jako latające bufety – i wyjadają im z koszyczków część zgromadzonych zapasów.

ZASADA 4: Prędkość przelotowa

Dla precyzyjnego rozpoznania nowego terenu niezwykle ważne jest jedno. Owady starają się utrzymywać na stałym poziomie tempo, z jakim poruszają się względem otoczenia. W tym celu optymalizują automatycznie swoją prędkość, korygując ją na bieżąco w locie. Oznacza to, że pszczoła leci szybciej, gdy znajduje się wysoko nad ziemią z dala od przeszkód, ponieważ wraz ze zwiększającą się odległością wydaje jej się, że optyczne „punkty zaczepienia” przesuwają się wolniej. Gdy jednak przelatuje w pobliżu drzew czy kwiatów, zwalnia, ponieważ przeszkody „poruszają się” wówczas szybciej. Ten genialny adaptacyjny tempomat zapobiega zderzeniom i ułatwia lądowanie na wybranych kwiatach.

Jak stworzyć w mieście port lotniczy dla pszczół?

Aż 71 proc. spośród tych roślin uprawnych, które zapewniają 90 proc. żywności na świecie, jest zapylanych przez pszczoły. Problem w tym, że np. w Polsce 222 z 470 gatunków owadów pszczołowatych zagrożone są wyginięciem. Dbajmy więc o nie! Do utrzymania się przy życiu i wychowania następnego pokolenia potrzebują one naprawdę ogromnej ilości kwiatów. W ciągu dnia jedna pszczoła odwiedza ich kilkanaście tysięcy!

Ale możemy im pomóc – nawet mieszkając w dużym mieście. Jak zapewnić owadom komfortową „obsługę naziemną”? Wystarczy posadzić odpowiednie gatunki roślin na swoim balkonie, parapecie lub w ogrodzie. To proste – jeśli pamięta się o kilku nieskomplikowanych zasadach.

Nie podlewaj roślin w ciągu dnia. Od szóstej po południu aktywność pszczół jest już wyraźnie mniejsza, a do rana pyłek zdąży wyschnąć. Poza tym w ten sposób unikasz uszkodzenia roślin – krople wody działają jak soczewka i w pełnym słońcu mogą spowodować poparzenia liści czy kwiatów. Owady także potrzebują wody, dlatego na balkonie warto urządzić odpowiednie poidełko. Najprostsze to podstawka pod doniczkę wysypana równomiernie drobnymi kamykami. Nalewamy do niej wodę tak, aby kamyki wystawały ponad powierzchnię. Dzięki temu pszczoły będą mogły swobodnie po nich chodzić bez ryzyka utopienia.

Środki owadobójcze szkodzą również pszczołom, a przy okazji zabijają owady drapieżne, które są naturalnymi wrogami szkodników. Zamiast pestycydów zastosuj naturalne środki ochrony roślin albo działające wybiórczo pułapki feromonowe. Jeśli już naprawdę musisz użyć chemii, opryski rób wieczorem, gdy aktywność pszczołowatych jest niska. Nie opryskuj bezpośrednio kwiatów. Warto także korzystać z naturalnych nawozów.

Pszczoły nie najedzą się na zapas – muszą mieć stały dostęp do pokarmu. Gdy zwiędną kwiaty jednego gatunku, w ich miejsce powinny pojawić się inne. To następowanie po sobie gatunków nazywane jest fachowo „taśmą pokarmową”. Staraj się zatem sadzić rośliny, które kwitną w różnym czasie – od wczesnej wiosny do jesieni. Im bardziej będą różnorodne, tym większa szansa, że dopasujesz się do wymagań różnych pszczołowatych.

Balkon lub taras przyjazny pszczołom to taki, na którym rosną rośliny pyłko- i nektarodajne. Należą do nich m.in. aksamitka, chaber górski, lawenda, nagietek, nasturcja większa, niezapominajka, stokrotka, ślazówka, wrzos, żeniszek. Na tarasie albo większym balkonie można również posadzić lubiane przez owady krzewy, np. berberys, irgę lub trzmielinę.

Pamiętaj także o ziołach: bazylii, kolendrze, mięcie, oregano, szałwii, rozmarynie czy tymianku. Pszczoły za nimi przepadają, choć dla nich interesujące są kwiaty, a nie liście – dlatego pozwól im zakwitnąć!

Komputer pokładowy z antenami

Oba pszczele czułki skrywają więcej systemów kontroli lotu niż niejeden odrzutowiec. Dostarczają one bodźców dotykowych i zapachowych oraz informacji o temperaturze czy wilgotności powietrza. Owady poszukujące pożytku obwąchują swoją drogę, dlatego też lądują w kierunku przeciwnym do kierunku wiatru – wówczas najlepiej czują zapach pyłku i nektaru.

KONSULTACJA NAUKOWA: dr Jan Kusznierz, Uniwersytet Wrocławski

Zobacz również

  • Każdy sen oraz jego centralny obraz należy interpretować indywidualnie, mając na uwadze sytuację życiową śniącego. Jednak systematyczna analiza zawartości tzw. banków snów dowiodła, że istnieją... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.