Reklama
  • Poniedziałek, 20 marca (08:10)

    Pamiętamy o Janie Pawle II

Nic dziwnego, że na trasie przejazdu Jana Pawła II tłum wiernych witał Go wołając po hiszpańsku „Niech żyje Lolek”. Na ulicach tłumy śpiewały też „Sto lat”. Meksykanie myśleli, że to polski hymn i chcieli w ten sposób uhonorować Papieża – Polaka…

Tak wołały nagłówki tekstów relacjonujących pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Dominikany i Meksyku 25 stycznia 1979 roku. Ciepły, serdeczny, zwyczajny człowiek, blisko ludzi – pisali zszokowani dziennikarze na całym świecie. Bo po raz pierwszy widziano, by papież po wyjściu z samolotu ucałował ziemię.

Po raz pierwszy Ojciec Kościoła spotkał się z robotnikami, dziećmi przewlekle chorymi, ubogimi, więźniami. Znalazł też czas, by odwiedzić Indian, potomków dawnych Azteków. Nie był obcą postacią, widzianą tylko w telewizorze, noszoną w lektyce. Do tej pory papieże rzadko opuszczali Watykan, a spotykali się z duchownymi i co najwyżej z głową państwa.

Reklama

On wyszedł do zwykłych ludzi. W dodatku ten papież z Polski – kraju egzotycznego dla mieszkańców Ameryki Środkowej – mówił po hiszpańsku, w ich ojczystym języku. I to mówił rzeczy, o których żaden papież wcześniej nie wspominał: że kościół ma być apolityczny, że ma opiekować się biednymi i chorymi i to opiekować się naprawdę, a nie tylko głosić miłosierdzie z ambony.

100 rad

Zobacz również

  • Czasem widziano w nich wcielenie bóstwa, innym razem – pomocników szatana. Niekiedy też wykorzystywano je do prowadzenia wojen. Dziś, po długich latach odsądzania od czci i wiary, koty powróciły do... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.