Reklama
  • Czwartek, 6 lipca (10:05)

    Maraton poniżej dwóch godzin? Jak pobić rekord nie do pobicia? S

Eliud Kipchoge, Zersenay Tadese oraz Lelisa Desisa przez prawie trzy lata związani byli z realizowanym przez markę Nike projektem Breaking2. Obciążenia, którym musieli sprostać, były ogromne. Każdy ze sportowców musiał przebiec co najmniej 60 kilometrów tygodniowo, aby jego organizm przywykł do trudów maratonu. Do tego dochodziły jeszcze starty w międzynarodowych zawodach, w których musieli brać udział.

Reklama

Przed rekordowym biegiem sportowcy ćwiczyli w warunkach laboratoryjnych, aby mieć wszystko pod kontrolą. Wspierani przez naukowców, trenowali wszystkie wykonywane ruchy w najdrobniejszych detalach.

Stoper pokazuje 1 minutę i 57 sekund. Dennis Kimetto skręca na prostą prowadzącą do mety. Jego stopy odrywają się od asfaltu częściej niż trzy razy na sekundę. Od mety w berlińskiej dzielnicy Tiergarten dzieli biegacza bardzo niewiele. Jego oddech jest przyspieszony, mięśnie w każdej chwili może chwycić skurcz. Do tego momentu Kenijczyk wykonał ponad 20 000 kroków.

Kimetto spogląda na zegarek. Już wie: tego dnia, 28 września 2014 roku, pobije rekord świata w maratonie – ale poniesie także porażkę. Ponieważ również tym razem, tak jak wiele razy wcześniej, mimo idealnych warunków nie uda mu się zejść poniżej tych przeklętych dwóch godzin...

Rekord Kimetto wynosił 2 godziny, 2 minuty i 57 sekund. Przez prawie trzy lata nikomu nie udało się go pobić, nie wspominając o uzyskaniu czasu poniżej dwóch godzin. I to mimo że każdego roku kilka milionów osób na całym świecie próbuje swoich sił na dystansie wynoszącym 42 kilometry i 195 metrów. Ale jakiś czas temu wyzwanie podjął wyjątkowy zawodnik: Nike – amerykański gigant z branży artykułów sportowych. Koncern powołał do życia projekt Breaking2 w 2014 roku, jednak dopiero niedawno został on zaprezentowany opinii publicznej. Przedsięwzięcie zakładało nie tylko pobicie należącego do Dennisa Kimetto rekordu świata, ale wręcz... obrócenie go w pył. Cel, jaki firma Nike wyznaczyła zatrudnionym przez siebie biegaczom, naukowcom i inżynierom, to 1 godzina, 59 minut i 59 sekund.

Bariera dwóch godzin od dawna uchodzi za nieprzebyty mur. Dotychczas nikt nie był w stanie go pokonać, lecz amerykański lekarz Michael J. Joyner już w 1991 roku obliczył, że przełamanie jest teoretycznie możliwe. Badając granice obciążenia ludzkiego organizmu, naukowiec wyliczył, że w przypadku maratonu wynosi ona 1 godzinę, 57 minut i 58 sekund. Wyjątkowe talenty, takie jak Kimetto, mogłyby jeszcze poprawiać ów czas – oczywiście w optymalnych warunkach.

Jak zaplanować doskonały maraton?

I dokładnie to firma Nike postawiła sobie za cel: stworzyć idealne warunki do przebiegnięcia tego dystansu. Jedną z najważniejszych decyzji w projekcie Breaking2 był wybór lekkoatletów. Gdy zakończył się trwający wiele miesięcy proces rekrutacji, kontrakt z Nike podpisało trzech zawodowców: Eliud Kipchoge, Zersenay Tadese oraz Lelisa Desisa.

Cała trójka wielokrotnie ustanawiała rekordy w maratonach oraz półmaratonach oraz zdobywała złote i srebrne medale olimpijskie. Na decyzji Nike zaważyły jednak ich potencjał i wyniki, jakie mogą osiągać. Spośród wszystkich biegaczy, którzy znaleźli się w wąskiej grupie kandydatów zakwalifikowanych do ostatniego etapu, to Kipchoge, ­Tadese oraz Desisa w ostatnich latach znacząco poprawili swoje możliwości. Dlatego też eksperci z ­Breaking2 zdecydowali, że to oni otrzymają szansę, by pokonać barierę dwóch godzin. Gdy już znaleziono odpowiednich sportowców, koncern Nike stanął przed kolejną decyzją: gdzie ma się odbyć próba pobicia rekordu? Poszukiwano trasy o dystansie 42,195 kilometra, która pod względem warunków klimatycznych, profilu oraz rodzaju podłoża najlepiej by się do tego nadawała.

Po przeprowadzeniu wielu obliczeń osoby odpowiedzialne za projekt zdecydowały się na miejsce, które na pierwszy rzut oka wydaje się trochę nietypowe: tor wyścigowy Formuły 1 nieopodal miasta Monza. W żadnym innym miejscu na świecie nie ma tak dobrych warunków jak w północnych Włoszech. Trasa jest idealnie wyasfaltowana i odmierzona co do centymetra. Ponadto analiza danych pogodowych z ostatnich sześciu lat wykazała, że w okresie próby bicia rekordu, na początku maja 2017 roku, pogoda będzie optymalna – temperatura w granicach kilkunastu stopni Celsjusza, niska wilgotność powietrza i brak wiatru.

Tak też było 6 maja o godzinie 5:45, gdy Kipchoge, ­Tadese i Desisa zaczęli biec. Firma Nike pospieszyła się z wysłaniem sportowców na trasę, bo w swoim zamierzeniu nie była odosobniona. Jej główny rywal, Adidas, oraz niezależny projekt Sub2 także od lat pracują nad pokonaniem dystansu maratońskiego w mniej niż dwie godziny. Rywale przyjęli strategię utrzymywania wszystkiego w ścisłej tajemnicy, z tego też powodu nie dało się oszacować, który z nich był w tej chwili najbliższy przesunięcia magicznej granicy. I tym samym obok próby pobicia rekordu rozgorzał jeszcze jeden wyścig: o to, kto jako pierwszy będzie mógł poinformować opinię publiczną o sukcesie.

Jak bardzo nieuczciwy może być rekord świata?

Nike zainwestowała w ­Breaking2 ponad 30 mln dolarów – nie ma się więc co dziwić, że nie pozostawiła niczego przypadkowi. Biegaczy wspierał zespół inżynierów, naukowców oraz ekspertów żywieniowych. Wspólnie ze sportowcami opracowali oni nowe zestawy posiłków oraz formułę treningu. Stworzono ponadto specjalny model butów, który miał umożliwić pobicie rekordu: Zoom Vaporfly 4%.

Wartość procentowa w jego nazwie określa, o ile mają polepszyć się wyniki biegaczy dzięki tym technologicznie zaawansowanym „siedmiomilowym butom”, w których zastosowano włókna węglowe. Niezależni testerzy ze Stanów Zjednoczonych już to potwierdzili – teraz Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych zbada, czy nie stanowią one technologicznego dopingu.

Realizując ten wielomilionowy projekt, firma uciekła się również do kilku sztuczek, które w trakcie normalnego maratonu byłyby niedozwolone. Trzej wybrańcy nie biegli sami, tylko w grupie, zawsze z sześcioma innymi lekko­atletami, którzy regularnie się zmieniali. Już sama ta osłaniająca od wiatru i dyktująca tempo formacja wpłynęła na poprawienie wyniku. Ponadto biegacze byli na trasie zaopatrywani w specjalne, indywidualnie dobrane napoje.

Efekt: najlepszy z nich, Eliud Kipchoge, dobiegł do mety ponad dwie minuty szybciej, niż wynosi rekord świata. Ale mimo to nie przełamał bariery przeklętych dwóch godzin. Zabrakło mu do tego 26 sekund...

Wyłącznie chwyt marketingowy?

Krytycy zarzucają Nike, że cały projekt miał na celu jedynie rozreklamowanie produktów, bo rekord nie miał szans zostać oficjalnie uznany. Firma stosowała w końcu „nieczyste” triki, gdyż sztucznych warunków na torze Monza nie można porównać z tymi, jakie panują w trakcie prawdziwego maratonu w Warszawie, Bostonie czy Londynie.

Czy projekt Breaking2 służył więc wyłącznie wprowadzeniu na rynek nowego rodzaju buta? Faktem jest, że przedsiębiorstwo, które jako pierwsze pokona barierę dwóch godzin, zyska dominującą pozycję w branży przynoszącej miliardowe dochody – w samej Polsce jest ok. 8 milionów osób uprawiających bieganie. Czy osiągnięty przez Kipchoge czas 2:00:25 to dowód na to, że Nike rzeczywiście zrewolucjonizowała biegi?

A może to po prostu wynik zastosowania paru sprytnych trików – oraz butów, co do których na razie nie wiadomo, czy nie łamią przepisów o niedozwolonej technologicznej pomocy? Profesor Yannis Pitsiladis z projektu Sub2 mimo to wierzy w maraton z czasem poniżej dwóch godzin. Wraz z innymi naukowcami z Uniwersytetu w Brighton intensywnie pracuje nad udowodnieniem, że taki wynik jest możliwy.

W nadchodzących miesiącach okaże się, czy uda mu się wyprzedzić koncerny Nike i Adidas oraz czy zapisze się na stałe na kartach historii sportu. Jedno już teraz jest pewne: granica ludzkich możliwości nie została jeszcze osiągnięta...

Kontrola totalna

Podczas treningu lekkoatleci byli stale monitorowani. Między poziomem nasycenia tlenem a pH organizmu musiała być zachowana idealna równowaga.

Umieszczone na łydkach taśmy przenoszą oddziałujące w tym obszarze siły na skórę i chronią mięśnie przed zbyt szybkim zmęczeniem. W celu zmniejszenia oporu powietrza one również pokryte są opatentowaną strukturą wiatrochronną.

Gdzie leży granica ludzkich możliwości?

W ostatnich dekadach rekord świata w maratonie kilka razy ustanawiany był na nowo. Eksperci już wielokrotnie ogłaszali, że można go jeszcze poprawić wyłącznie o ułamki sekund – za każdym razem byli w błędzie. W 1991 roku lekarz Michael J. Joyner w pracy badawczej na temat granic ludzkich możliwości wyliczył, że zawodowy biegacz teoretycznie mógłby przebyć dystans 42,195 kilometra w 1 godzinę, 57 minut i 58 sekund.

Aby osiągnąć jednak ów wynik, czynniki takie jak temperatura, ciśnienie atmosferyczne, poziom tlenu we krwi oraz zawartość substancji odżywczych w organizmie muszą mieć wartości idealne. Fizyk, biegacz i dziennikarz Alex Hutchinson oszacował, że przekroczenie bariery dwóch godzin uda się – ale dopiero ok. 2075 roku.

W jaki sposób wzór na ubraniu poprawia aerodynamikę?

Rękawy wykonane są z bardzo lekkich włókien, ale mimo to grzeją. Dlatego mogą być zakładane w niepogodę zamiast ciężkiej górnej części stroju do biegania.

Sposób wykonania bezszwowej koszulki zapewnia wyjątkowo dobrą cyrkulację powietrza. Dodatkowo w materiał wplecione są prawie niewidoczne wiatrochrony (airblades). Ich zadaniem jest zoptymalizowanie aerodynamiki biegacza.

Spodenki można dopasować indywidualnie i mają one pomagać biegaczowi na długich trasach. Mikrowłókna stabilizują przede wszystkim mięśnie pośladków oraz ud.

Czy podeszwa pomaga oszczędzać energię?

Środkowa podeszwa buta Vaporfly składa się z nowej pianki ZoomX. Nike twierdzi, że jest ona znacznie lżejsza od innych tworzyw i przez to zmniejsza zużycie energii biegacza nawet o 13 procent.

W podeszwę buta wbudowana jest płytka z włókien węglowych. W czasie odrywania stopy od podłoża i wybicia z palców płytka ta wspomaga stopę, odciążając w ten sposób między innymi łydki.

Powierzchnia Vaporfly jest pokryta lekką siatką. Dzięki specjalnej technice wykonania but ciasno przylega do stopy, niczym sportowa skarpeta. Testy w tunelu aerodynamicznym pokazały, że pozwala to na uzyskanie znacznie lepszych osiągów (zob. ramka po lewej).

Kontrola jakości. Buty Vaporfly musiały przejść liczne sprawdziany materiałowe i wytrzymałościowe, zanim otrzymały zgodę na zastosowanie podczas próby pobicia rekordu w maratonie. Szczególnie istotny był test w tunelu aerodynamicznym, w czasie którego obuwie osiągnęło świetne rezultaty.

Jak powstaje but biegowy?

Buty Vaporfly dostosowano indywidualnie do zawodników mających bić rekord. Dla każdego z nich sporządzono diagram, który dokładnie odzwierciedlał obciążenie stóp podczas biegu (zob. poniżej). Potem umieszczono w butach płytki z włókien węglowych, tak aby jak najlepiej wspierały poszczególne grupy mięśni.

– Celem było odciążenie sportowców przede wszystkim w momencie odrywania stopy od podłoża i wybicia z palców – wyjaśnia biomechanik Geng Luo. Amortyzację znajdującej się w bucie wkładki z włókien węglowych zapewnia specjalna pianka o nazwie ZoomX – ma to zapobiegać nadmiernemu eksploatowaniu mięśni łydek.

Zobacz również

  • Czasem widziano w nich wcielenie bóstwa, innym razem – pomocników szatana. Niekiedy też wykorzystywano je do prowadzenia wojen. Dziś, po długich latach odsądzania od czci i wiary, koty powróciły do... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.