Reklama
  • Piątek, 7 kwietnia (13:05)

    Jak wygląda detoks całego domu?

Kultowy serial Breaking Bad pokazał, jak to robić, więc coraz więcej przestępców zajmuje się produkcją metamfetaminy w domowych pieleszach. Także w Australii jest to ogromny interes – i jeszcze większy problem, nawet gdy „kucharze” już opuszczą swą kryjówkę...

Reklama

W Australii nie należy się wprowadzać do którego wcześniej nie zbadano pod kątem obecności narkotyków. Nowi najemcy ­zaczynają chorować od pozostałości chemikaliów – i nawet nie wiedzą dlaczego. ­Budynek może stać się śmiertelną

dr Jackie Wright Uniwersytet Flindersa

Ta toksykolog bada wpływ domowych laboratoriów narkotykowych na zdrowie późniejszych lokatorów. Jej wnioski: pozostałości poprodukcyjne są groźniejsze od azbestu i farby ołowiowej.

Narkotykowa kuchnia

Nawet laicy mogą wytwarzać metamfetaminę – wystarczy dość prosta instrukcja i właściwe składniki. Ponieważ produkcji towarzyszy gryzący zapach, narkotyk preparuje się przede wszystkim w domach jednorodzinnych.

Strefa skażona

Meth Lab Cleaners są często wzywani do laboratoriów dopiero co zamkniętych przez policję. Stężenie szkodliwych chemikaliów w budynku jest wówczas tak wysokie, że można tam wchodzić tylko w kombinezonie ochronnym.

Wyposażenie podstawowe

Josh Marsden (pierwszy z lewej) wraz z zespołem wykorzystuje najlepszy rozpuszczalnik na świecie: wodę. Ciecz pod wysokim ciśnieniem wymywa pozostałości toksyn nawet z zaprawy. Meth Lab stara się używać jak najmniej chemicznych środków czyszczących.

Głębokie czyszczenie

Pozostałości z kafelków usuwa się stosunkowo łatwo; nietrudno je też zauważyć. Jednak w wielu domach ślady substancji, z których powstawały narkotyki, są niewidoczne, gdyż wniknęły w gips i zaprawę. Nawet wodę po czyszczeniu trzeba odpowiednio zdekontaminować, ponieważ zawiera wysokie stężenie toksyn.

To miał być dom marzeń: własny ogród, świeże powietrze, dużo miejsca do zabawy dla dzieci. Za tę nieruchomość w stanie Wiktoria na południowo-zachodnim krańcu Australii rodzina płaci w przeliczeniu ponad półtora miliona złotych. Tuż po przeprowadzce dzieci zaczynają jednak źle spać, mają problemy z oddychaniem, stają się agresywne, dostają wysypki.

Rodzice zasięgają rady najlepszych lekarzy w kraju – bez skutku. Aż pewnego dnia u drzwi stają policjanci, którzy chcą dowiedzieć się czegoś na temat poprzednich właścicieli. Okazuje się, że produkowali w tym miejscu metamfetaminę. W jednej chwili sen o nowym życiu pryska. Rodzice uzmysławiają sobie, że ich dzieci padły ofiarą bomby chemicznej we własnych czterech ścianach.

Jak posprzątać narkotykową melinę?

Breaking Bad uchodzi za jeden z najlepszych seriali telewizyjnych w dziejach. Opowiada historię nauczyciela chemii, który w prowizorycznym laboratorium produkuje metamfetaminę, co powoli wciąga go w wir przestępstw i przemocy. Film pokazuje też, zgodnie z prawdą, że do wytwarzania syntetycznych narkotyków nie potrzeba wcale nowoczesnego laboratorium – wystarczą dostępne w sprzedaży składniki i odpowiednia wiedza. Serial wywołał w Australii prawdziwy boom na minifabryki metam­fetaminy. Jakie są tego skutki? – Dziesiątki rodzin wprowadzają się teraz do domów, w których powstawały narkotyki – i zaczynają chorować – mówi toksykolog Jackie Wright z Uniwersytetu Flindersa w Adelajdzie.

– Co więcej, niewidzialne pozostałości poprodukcyjne mogą być groźne dla życia. W samym 2016 roku australijska policja wykryła setki improwizowanych laboratoriów tego typu i skonfiskowała hurtowe ilości chemikaliów, takich jak środek do czyszczenia kanalizacji oraz aceton. – Trujące pozostałości procesu wytwarzania narkotyków wnikają w prawie każdy materiał: wykładziny, zasłony, tynk, a nawet belki – mówi Wright. – Niektóre budynki są tak skażone, że trzeba je wyburzyć. Tylko w Nowej Południowej Walii zdarza się to dziesięć razy rocznie.

Jeśli dom da się jeszcze uratować, do akcji wkracza Josh Marsden i jego zespół z Meth Lab Cleaners. Uzbrojeni w żółte kombinezony ochronne, środki czyszczące i dekontaminujące, a przede wszystkim ogromne ilości wody, rozpoczynają wielkie porządki. Wcześniej Marsden zajmował się sprzątaniem miejsc zbrodni – jednak już od dawna nie widział krwi. Wyspecjalizował się w czyszczeniu byłych metamfetaminowych minifabryk. To bardzo opłacalny biznes: – Udało nam się uwolnić od toksyn ponad 80 budynków – wyjaśnia Australijczyk.

Jednym z nich był wspomniany na początku wymarzony dom rodziny z Wiktorii. Intensywne czyszczenie wszystkich powierzchni może kosztować w przeliczeniu nawet 300 000 złotych – chyba że pozostałości metam­fetaminy wnikną w budulec zbyt głęboko, wtedy pozostaje tylko wyburzenie. Właścicielom dopisało jednak szczęście w nieszczęściu: po chemicznym detoksie ich dom jest znowu czysty.

Zobacz również

  • Czasem widziano w nich wcielenie bóstwa, innym razem – pomocników szatana. Niekiedy też wykorzystywano je do prowadzenia wojen. Dziś, po długich latach odsądzania od czci i wiary, koty powróciły do... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.