Reklama
  • Piątek, 7 kwietnia (13:05)

    Jak orangutanom udaje się uciec z zamkniętej na klucz klatki?

Widoczna na zdjęciu małpa znajduje się prawie 35 metrów nad ziemią – to wysokość 11-piętrowego budynku. I nie przestanie się wspinać, dopóki nie dotrze do najwyższych konarów, które będą w stanie utrzymać jej ciężar. Bo właśnie to orangutany lubią najbardziej: żyją gdzieś w nieosiągalnej strefie między niebem a ziemią – tam przychodzą na świat i tam spędzają kilka pierwszych lat życia. Nie są one bowiem takie, jak inne człekokształtne: ich nogi są krótkie i zbyt słabe, aby móc dłużej dźwigać masywne ciało.

Reklama

Gdy zejdą z drzewa, kroczą na czterech kończynach, wspierając się za pomocą zaciśniętych pięści. Rzadko poruszają się wyprostowane, ale jeśli już to robią, chód ten bardziej przypomina ludzką dwunożność niż w przypadku szympansów czy goryli. Dlatego też postrzegane były przez mieszkańców Borneo i Sumatry jako istoty ludzkie. Nazwa „orang utan” znaczy po malajsku ni mniej, ni więcej, tylko „leśny człowiek”.

Ale sposób poruszania się to niejedyne podobieństwo! W rozwiązywaniu testów psychologicznych te człekokształtne osiągają wyniki 3,5-letniego ludzkiego dziecka! Są przy tym wolniejsze, ale bardziej skupione i metodyczne niż impulsywne szympansy oraz nieco szybsze niż flegmatyczne goryle. Orangutany lubią wysiadywać w kątach swoich klatek, pozornie obojętne na to, co się dzieje w otoczeniu. Jednak gdy nikt nie patrzy, wykorzystują przeznaczone do testów przedmioty do czegoś zupełnie innego, niż wyobrażali to sobie naukowcy. Dość często są to

próby ucieczki, przy których wykazują się kreatywnością godną Harry’ego Houdiniego. W jednym z takich przypadków sprytne zwierzę wykradło z dokumentów badacza spinacz biurowy i przerobiło go na wytrych, którym otworzyło zamek swojej klatki. Ponieważ ten zapasowy klucz małpa ukrywała pod językiem, strażnicy odkryli jej sztuczkę dopiero w trakcie kontroli uzębienia u dentysty. Inny orangutan przeżuwał kawałek drewna tak długo, aż zaczął on przypominać czworokątny klucz i pasować do zamka klatki. Zdarzają się też osobniki, które splatają liny, budują stosy skrzynek sięgające na wysokość wielu metrów albo za pomocą prowizorycznych dłut odłupują w nocy ze ścian kafelki.

Niewątpliwie wymaga to nadzwyczajnej inteligencji – także takiej wychodzącej poza ramy tradycyjnych testów behawioralnych. W środowisku naturalnym zwierzęta te orientują się według szlaków wędrownych, które wykorzystywane są od wielu generacji – w ich głowach precyzyjnie zapisany jest obszar lasów deszczowych o powierzchni dochodzącej do 9000 metrów kwadratowych. Ponadto wśród 10 000 różnych gatunków roślin dokładnie rozpoznają około 400 ich części oraz 160 owoców, które są jadalne. Uważa się wręcz, że rozwój inteligencji tych człekokształtnych był ewolucyjnie wymuszony koniecznością szukania pożywienia w skrajnie różnorodnym środowisku tropikalnej dżungli Borneo i Sumatry. Ich wiedza bynajmniej nie jest wrodzona, lecz w całości nabyta – matka mozolnie przekazuje ją swoim młodym.

– W porównaniu do tego dowolny test skonstruowany na kształt labiryntu jest wręcz prosty – mówi biolog, profesor Jürgen Lethmate. I ma rację: orangutany nie muszą człowiekowi niczego udowadniać – ich miejsce nie jest bowiem w klatkach ośrodków badawczych. Urodziły się, aby żyć tam, gdzie drzewa pną się w niebo na wysokość 70 metrów, a ich silne stopy i ramiona z łatwością niosą je przez kołyszące się liany. Tam, gdzie nie muszą po kryjomu sprawiać sobie narzędzi, żeby uwolnić się od obserwujących ich kuzynów w białych fartuchach i okularach...

Konsultacja naukowa: dr Jan Kusznierz, Uniwersytet Wrocławski

Zobacz również

  • Czasem widziano w nich wcielenie bóstwa, innym razem – pomocników szatana. Niekiedy też wykorzystywano je do prowadzenia wojen. Dziś, po długich latach odsądzania od czci i wiary, koty powróciły do... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.