Reklama
  • Piątek, 7 kwietnia (13:05)

    Czy program komputerowy rozszyfruje twoją osobowość?

Ta technologia tworzy profil osobowości na podstawie próbki mowy. Ma się on w 90 procentach pokrywać z tym, do czego psycholog dochodzi po wielu dniach pracy. Niewiarygodne? Dwójka naszych zagranicznych współpracowników wypróbowała to – niedostępne jeszcze u nas – narzędzie na sobie, by przedstawić polskim Czytelnikom swoje wrażenia...

Reklama

Julian

Program, który jest w stanie przejrzeć moją psychikę? I w tym celu analizuje nie treść moich wypowiedzi, ale czynniki takie, jak prędkość mówienia, długość zdań czy zróżnicowanie słownictwa? Przed testem byłem równie zaintrygowany, co sceptyczny.

Głos z komputera zadawał mi przez telefon pytania: raz banalne, a raz bardzo prywatne, na przykład: – Jak wygląda Pana typowa niedziela? lub: – Jakie sytuacje są dla Pana bardzo męczące i stresujące? Wiele pytań systemu Precire mnie zaskoczyło i musiałem się dłużej zastanowić przed odpowiedzią. Mimo to starałem się utrzymać neutralny ton głosu i zdradzić jak najmniej na swój temat – na próżno, jak się okazało, gdy otrzymałem analizę...

By zdekodować ludzkie DNA, wystarczy jedna cebulka włosa. Nam wystarczy głos człowieka, by zgłębić jego charakter. Teza Dirka Gratzela, twórcy Precire, czyli programu do analizy mowy, jest – nie ma co ukrywać – śmiała. A wydała się wręcz absurdalna, gdy zaczynając autoeksperymenty, usłyszeliśmy w słuchawce głos wygenerowany przez komputer. Oboje przez kwadrans telefonicznie udzielaliśmy informacji na temat banalnych na ogół rzeczy, takich jak spędzanie czasu w niedzielę, hobby czy najciekawsze podróże.

Nie mieliśmy jednak pojęcia, że komputer chciał nas po prostu skłonić do wypowiadania kolejnych zdań, by móc przeanalizować naszą mowę, znaleźć istotne z psychologicznego punktu widzenia wzorce, a następnie je rozszyfrować. Treść nie miała w tym wypadku większego znaczenia.

Precire interesują zupełnie inne aspekty, takie jak rytm, tempo artykulacji, akcentowanie, długość zdań lub dobór słów. To właśnie te parametry zdradzają programowi, co dana osoba ma w głowie, jak się motywuje i czy jest ­odporna na stres. Na koniec technologia w zaledwie 0,0174 sekundy zupełnie niepostrzeżenie rozszyfrowała naszą mowę, która stała się dla niej kluczem do analizy osobowości. Ale jak to działa?

Co głos zdradza na temat naszej osobowości?

Wszystko zaczęło się w 2013 roku. Prawnik i headhunter Dirk Gratzel kierował wtedy firmą doradzającą koncernom gospodarczym i klubom sportowym. Razem z partnerami, Christianem Grebem i Mario Rei­sem, zajmował się coachingiem na potrzeby kadry kierowniczej, trenerów piłkarskich i czołowych zawodników. Zauważył przy tym, że w różnorodnych aspektach komunikacji kryje się więcej, niż na ogół zauważamy, i że istnieje głęboki związek między mową a określonymi cechami charakteru.

– Dlatego też postanowiliśmy opracować technologię łączącą elementy komunikacji, psychologii, lingwistyki i systemów samouczących się – wyjaśnia dyplomowany psycholog Christian Greb. Gratzel, Greb i Reis wraz z trzydziesto­osobowym zespołem przeprowadzili na całym świecie badania z zakresu psychologii języka, w ramach których za pomocą kwestionariuszy i indywidualnych rozmów zmierzyli parametry ponad 5500 osób. Profile badanych wykorzystano potem jako bazę dla projektu Precire. Jednocześnie Gratzel i spółka nagrali próbki mowy wszystkich uczestników.

Program do analizy rozłożył je na ok. 500 000 elementów informacyjnych i sprawdził pod kątem występowania rozpoznawalnych wzorów. Potem oba obszary połączono ze sobą, by wyszukać zgodności i różnice – np. czy szczególnie ciekawscy ludzie mają coś wspólnego pod względem językowym. Okazało się, że do każdej cechy charakteru faktycznie można przypisać określony zespół zachowań językowych. – Dzięki systemom samouczącej się sztucznej inteligencji można wiele danych dotyczących komunikacji i mowy połączyć z osobowością – wyjaśnia Greb. Fascynujące jest to, że – jak podkreśla Gratzel – nawet jedna trzecia ustaleń Precire jest dla badanej osoby zupełnym zaskoczeniem...

Dlaczego komputer jest bardziej obiektywny niż psycholog?

Obliczone profile są przede wszystkim niezwykle szczegółowe, a przy tym trafne. – Nasza adekwatność wynosi ponad 85 procent. To bardzo dużo w porównaniu z innymi metodami psychologii – twierdzi szef firmy Dirk Gratzel i zaraz wyjaśnia dlaczego: – W odróżnieniu od kwestionariusza nasz program dostarcza obiektywnych spostrzeżeń.

Żaden człowiek tak naprawdę nie jest w stanie dłużej niż kilka minut kontrolować sposobu, w jaki mówi. Stworzony profil obejmuje sześć różnych płaszczyzn analizy. Pierwsza z nich koncentruje się na kryteriach formalnych próbki mowy. I wcale nie chodzi w tym wypadku tylko o dłu­gość zdań czy liczbę użytych słów. To także aspekty prozodyczne, takie jak modulacja głosu oraz jego natężenie, czy frekwencyjne, np. wykorzystanie i różnorodność słownictwa. Kryteria te są przedstawione za pomocą tak zwanej chmury znaczników. Drugi krok to badanie procesów kognitywnych i emocji odzwierciedlających się w naszej mowie.

Czy często używam słów kojarzonych z przymusem („muszę”, „powinienem”)? A może należę do tego typu ludzi, którzy chętnie stosują wyrażenia relatywizujące i osłabiające („trochę”, „może”, „jakby”, „lekko”) albo intensyfikujące („bardzo”, „absolutnie”, „totalnie”)? Płaszczyzna emocjonalna z kolei koncentruje się na słowach nacechowanych uczuciami: pozytywnymi i negatywnymi. Obok tych pierwszych („dom”, „urlop”, „ciepło”, „słońce”) lub drugich („stres”, „śmierć”, „obciążenie”, „kłótnia”) mogą należeć do nich wyrażenia zawierające ładunek pragmatyczny, ujawniający swój potencjał dopiero w odniesieniu do kontekstu wypowiedzi (np. „udało się”).

– To pokazuje ogromne możliwości języka – wyjaśnia pracujący nad Precire psycholog Philipp Grochowski. – By osiągnąć odpowiedni skutek motywacyjny, wystarczy wbudować kilka tego typu słów w konstruowany przez siebie tekst. Działa to nie tylko na słuchaczy, ale i na mówiącego, jego sposób myślenia oraz nastawienie do życia. Bo czy „Muszę jeszcze zrobić zakupy” nie brzmi zupełnie inaczej niż „Chcę jeszcze zrobić zakupy”? Pierwsze zdanie wyraża przymus, drugie zaś ma o wiele bardziej optymistyczny wydźwięk. Piętnastominutowa próbka mowy zdradza także niejedno na temat różnych stron naszej osobowości. Z tzw. indeksu rezyliencji można odczytać nie tylko, jak radzimy sobie z wyzwaniami lub problemami, ale też jaką rolę w naszym życiu odgrywa sfera prywatna i zawodowa. – Opierając się na naszych badaniach bazowych, Precire potrafi odczytać z mowy zależności między stanami silnego stresu a zdolnością do regeneracji – wyjaśnia Grochowski. Dzięki temu można wyciągnąć wnioski na temat czyjejś gotowości do wysiłku i możliwości dystansowania się od wywieranej presji. I w końcu na płaszczyźnie piątej znajdują się osobiste cechy charakteru odczytane z uzyskanej próbki (np. ciekawość, skłonność do ryzyka, stabilność emocjonalna).

W podsumowaniu pojawia się informacja na temat tego, co należałoby zoptymalizować (np. unikać „wypełniaczy” lub wzbogacić słownictwo). Co jednak różni Precire od tradycyjnych programów do analizy mowy? – Odkrywa on także nieoczywiste związki między mówieniem a osobowością – wyjaśnia Grochowski i podaje hipotetyczny przykład: – Gdyby ludzie, których cechuje duża ciekawość, po co trzecim zdaniu robili dłuższą przerwę, Precire byłby w stanie to rozpoznać.

Ile firm już dziś korzysta z ­programu?

Do Precire Technologies może należeć przyszłość tego typu analiz. Według firmy consultingowej McKinsey za dziesięć lat może mieć obroty takie jak... megakoncern Volks­wagen. Cel ten wydaje się osiągalny, ponieważ oprogramowanie potrafi analizować nie tylko słowo mówione, ale też pisane – i na przykład na podstawie e-maili prognozować stan emocjonalny klienta oraz dawać wskazówki sugerujące, jak prowadzić z nim korespondencję.

– Nie każdy chce dostać bon, gdy zepsuje mu się telefon. Niektórym większe zadowolenie przyniosą wyjaśnienie lub przeprosiny – twierdzi Gratzel. Z uwagi na możliwe zastosowania nie dziwi zatem fakt, że już ponad setka koncernów zasięgnęła informacji na temat oprogramowania. Nawet kierownictwo policji wzięło udział w organizowanym przez Precire szkoleniu dotyczącym komunikacji. – Do naszych klientów zalicza się obecnie ponad pięćdziesiąt dużych firm – mówi Christian Greb. A będzie ich wkrótce zapewne więcej. To rodzi pytanie, czy w przyszłości decyzje personalne będą podejmowane wyłącznie na podstawie analiz komputerowych przeprowadzanych przez programy tego typu?

Jakie zagrożenia niesie ze sobą Precire?

Wielu ekspertów zajmujących się ochroną danych osobowych reaguje na doniesienia o skuteczności Precire raczej sceptycznie i powtarza zarzut, że zbieranie takich informacji narusza nasze prawa w zakresie prywatności. – Ocenianie ludzi za pomocą algorytmów uznajemy za bardzo problematyczne, zwłaszcza gdy w grę wchodzą praca lub ubezpieczenia – ostrzega Daniel Strunk, urzędnik specjalizujący się w tego typu zagadnieniach.

Christian Greb podkreśla więc, że wyrażenie zgody na stosowanie takiego oprogramowania do analizy mowy musi odbyć się na zasadzie transparentności oraz – przede wszystkim – dobrowolności. Poza tym ­Precire może być stosowany przy wyborze pracowników tylko uzupełniająco i prawdopodobnie jeszcze przez długie lata nie zastąpi rozmowy kwalifikacyjnej. Jednak twórcy Precire nie są w stanie rozwiać wszystkich wątpliwości, a te nasuwają się niemal automatycznie.

Co się na przykład stanie, gdy wielkie koncerny zaczną dla swych celów nadużywać tej technologii, a rozmowy będą nagrywane, analizowane i oceniane bez wiedzy zainteresowanych? Albo jeśli profile osobowości wskutek kradzieży danych lub ataków hakerów trafią w niepowołane ręce? Jak na razie skutków takich czarnych scenariuszy nie potrafi przewidzieć nawet najinteligentniejszy program...

5 reguł, dzięki którym każdy poprawi swoje zdolności komunikacyjne

Pamiętaj, że nie ma jakiejś ogólnie obowiązującej instrukcji, która uczy, jak wygląda idealna komunikacja, ponieważ ta zawsze zależy od kontekstu sytuacyjnego (np. od tego, czy jesteśmy akurat w pracy czy wśród bliskich). Jednak kilka ogólnych rad może ci pomóc zoptymalizować wrażenie, jakie twój sposób mówienia wywiera na innych.

1. Wykorzystaj prozodię Zmieniając wysokość i natężenie głosu oraz mówiąc płynnie, można skoncentrować na sobie uwagę innych i skłonić ich do słuchania. Jeśli masz tendencję do budowania długich, złożonych zdań, staraj się nie mówić zbyt szybko.

2. Urozmaić i rozszerz słownictwo Różnorodność słownictwa można zwiększyć, używając wyrazów bliskoznacznych. Warto też dostosowywać długość zdań i słów do rozmówcy oraz unikać „słów przecinków” („yy”, „no i”, „jakby”, „generalnie”).

3. Unikaj słów wyrażających przymus Wyrazy takie jak „muszę” czy „powinienem” warto zastąpić pozytywnymi („chciałbym jeszcze”, „zdecydowaliśmy”). To zwiększy motywację nie tylko twoją, ale i rozmówcy.

4. Unikaj form nieosobowych To, kiedy najlepiej mówić w pierwszej osobie liczby pojedynczej, a kiedy mnogiej, zależy od kontekstu sytuacyjnego, np. od tego, czy zajmujemy odpowiedzialne stanowisko kierownicze albo należymy do zespołu. Zawsze należy jednak unikać form bezosobowych i zaimków nieokreślonych (konstrukcje z „się”, „ktoś”, „gdzieś”, „jakoś” i typu: „zrobiono”, „zostanie wykonane”).

5. Złoty środek Spróbuj zminimalizować liczbę wyrażeń relatywizujących („ewentualnie”, „trochę”, „jakby”), gdyż rozmiękczają one wypowiedź. Uważaj również na słowa intensyfikujące („super”, „bardzo”, „mega”) – gdy jest ich za dużo, przestają pełnić swoją funkcję.

Zobacz również

  • „A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. (Łk 2, 25). więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.