Reklama
  • Piątek, 29 stycznia (15:05)

    Anna German. Skrywane uczucie

Swoją pierwszą miłość poznała jeszcze na studiach. Zafascynowała się Piotrem aż tak, że mimo lęku przed ciemnością chodziła z nim na wycieczki do jaskiń.

Reklama

Była bardzo uczuciowa. Często pojawiały się w jej oczach łzy. Była delikatna i krucha. Łatwo było ją zranić. Miała romantyczną duszę... – opisywał Annę German (†46) jej pierwszy ukochany. Zanim poznała swo- jego męża, Zbigniewa Tucholskiego (87), podkochiwała się bowiem w koledze ze studiów, Piotrze Wojciechowskim (77).

Późniejszy pisarz, reżyser i krytyk filmowy w czasach studenckich próbował swoich sił w pisaniu wierszy. Fascynowała go geologia, a w światku grotołazów i alpinistów uznawano go za „człowieka renesansu”. Anna była zbyt nieśmiała, żeby wyznać mu swoją miłość. Zauroczyła się jednak Piotrem do tego stopnia, że postanowiła zapisać się na wycieczki do jaskiń, choć bała się ciemności. Chciała jednak być jak najbliżej swojego wybranka. W końcu zdecydowała się na kontakt listowny. Napisała, że żałuje, iż mimo jego propozycji nie zgodziła się spotkać na kawę.

– Może kiedyś ośmielę się Ciebie zaprosić – pisała do niego. – Wzięłam nawet udział w wycieczce do grot, mimo że kiedy pastuję podłogę pod łóżkiem, czuję się uwięziona i jest mi duszno. A wszystko dlatego, że przewodnikiem sekcji grotołazów był Piotruś – wyznała.

Okazał się dla niej zbyt niedojrzały

Młody student uważany był za przystojniaka. Wokół niego kręciła się grupka zafascynowanych nim dziewcząt, co peszyło wrażliwą artystkę. Później okazało się, że to Anna interesowała Piotra najbardziej ze wszystkich studentek. Czekał na jakikolwiek jej gest lub spojrzenie. Bardzo żałował, że nie wykonał pierwszego kroku. Tłumaczył potem, że nie do końca rozumiał jej wrażliwą duszę.

Zdenerwowała go przesyłka, którą przysłała mu w czasie przeszkolenia wojskowego. – Chciałem być twardym żołnierzem, a ona mnie troszeczkę rozklejała. Przysłała mi na przykład minilatarkę, którą jej... odesłałem, co musiało Ani sprawić przykrość. Zachowałem się wtedy jak głupi i niedelikatny szczeniak – cytuje jego słowa Mariola Pryzwan w opracowaniu „Anna German we wspomnieniach”. Już podczas studiów młoda wokalistka stawała się coraz bardziej popularna. – Geologia już znikała z horyzontu, oddalaliśmy się, każde do swojego artystycznego świata – przyznał.

Wysłał jej pożegnalny wiersz

Ponownie spotkali się w mieszkaniu German kilka lat po uzyskaniu dyplomu. Najwyraźniej minęło zbyt dużo czasu i nie mieli już wspólnych tematów do rozmów. Rozmowa między nimi zupełnie się nie kleiła. Po raz ostatni nawiązał z nią kontakt tuż przed jej śmiercią.

– Kiedy już leżała ciężko chora, posłałem Ani „Różaniec dla cierpiących, szukających i zbuntowanych” – tekst, który kiedyś napisałem dla umierającego chłopca. Najpierw przyjęła to z pewnym wahaniem i rezerwą, potem przekazała mi podziękowania – przyznał. Wojciechowski do dzisiaj z sentymentem wspomina swoją pierwszą studencką miłość.

Na żywo
Więcej na temat:Anna German | german | uczucie | geologia | Anny | Anno | Annie

Zobacz również

  • Młoda para wzięła ślub i odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej. Pisze o tym jedynie „umiłowany uczeń Jezusa”, czyli święty Jan. Zaproszono na nie Jezusa, jego uczniów i jego Matkę, a zatem byli... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.